Inny burger miesiąca Real Burger No.1 (źródło: facebook.com)

Jak rozruszać stronę firmową? Czyli SEO Burger…

Czym jest burger nikomu za bardzo tłumaczyć nie trzeba. Szczególnie, że coraz częściej dostępne są wegańskie bez glutenu. Ale o co chodzi z SEO i burgerem? O to, że menu może się bardzo szybko znudzić większości klientów i zostają tylko ci najwierniejsi, i ci co akurat przechodzili obok i byli głodni. Ten sam problem dotyczy praktycznie każdej strony firmowej walczącej o widoczność w wyszukiwarkach.

Monotonia w życiu i SEO

Monotonia i brak nowości na stronie firmowej nie przeszkadza stałym lojalnym klientom oraz osobom, które trafiają tam pierwszy raz. Ale algorytmy SEO wyszukiwarek to klienci wiecznie niezadowoleni szukający czegoś nowego i smakowitego. Nie mogą się zadowolić po raz dziesiąty dokładnie tym samym daniem w tej samej restauracji/barze.

Co więc trzeba zrobić? Trzeba się wyróżnić. Pomysł na siebie i na to jak się wyróżnić na lokalnym rynku gdzie tego typu gastronomii nie brakuje widzę na przykładzie pewnej burgerowni. Nie jest to żadna sieć. Po prostu lokal gdzie można wejść i zjeść solidnego burgera zrobionego ze świeżych dobrej jakości składników. No, ale co z tego? Jest wiele takich miejsc.

SEO Burger co miesiąc

Jednym z pomysłów na wyróżnienie się i zaistnienie jest zrobienie czegoś czego nie robi ktoś inny, lub nie robi tego tak dobrze. W Real Burger wpadli na pomysł, że co miesiąc będą robić jedną nową kanapkę dostępną tylko przez miesiąc.

Burger miesiąca Real Burger No.1 (źródło: facebook.com)
Burger miesiąca Real Burger No.1 (źródło: facebook.com)

Trzeba przyznać, że są to kanapki przemyślane, o wyrazistych smakach, które powodują, że klienci wracają. Najpierw, żeby zjeść jeszcze dopóki mogą, a później, żeby spróbować czegoś nowego. W między czasie próbując też kanapek ze stałej oferty.

Jak można to przenieść do świata SEO? Trochę wchodzimy tutaj w obszar Content Marketingu, czyli tworzenie wartościowej treści, która da klientom (ale też robotom wyszukiwarek) powód do odwiedzania strony. Dla różnych typów stron różne treści mogą być takim burgerem:

  • serwis komputerowy może pisać poradniki o tym jak rozpoznać problem z komputerem,
  • hydraulik może pisać o tym jak wyglądają poszczególne prace, na co należy zwracać uwagę, czego unikać,
  • firma kurierska może pisać o tym jak prawidłowo pakować przesyłki, gdzie kupować materiały do pakowania, jak nie pakować,
Inny burger miesiąca Real Burger No.1 (źródło: facebook.com)
Inny burger miesiąca Real Burger No.1 (źródło: facebook.com)

Czy to działa w burgerach? Skoro czekam na nowego burgera to raczej tak. Czy to zadziała w SEO? Powinno, ale nie musi.

Podsumowanie

Wyróżnienie się na tle innych nie jest łatwe. Oczywiście można ubrać się w krzykliwe ubranka, używać wulgarnego języka itp, ale czy o to chodzi? Dla chwilowych korzyści wystarczy, ale jeśli ktoś myśli o poważnym biznesie powinien zrobić coś więcej, coś co da długofalowe efekty, pozwoli poszerzać zasięg.

Trzeba mieć pomysł na to co się robi, dobrze czuć tematy w jakich porusza się firma i od czasu do czasu dać klientom coś nowego. Na przykład nowy produkt, ale też może być to podzielenie się wiedzą ekspercką.

W świecie burgerów może być to nowa kanapka co miesiąc, w świecie SEO może być to nowy artykuł, poradnik, wiadomość z życia firmy.

I tak dalej… wiele z tych treści może być przydatne do budowania wizerunku eksperta, fachowca, profesjonalisty, kogoś wyjątkowego zarówno dla osoby, ale też dla firmy. Może nie jest to to samo co burger, ale jest to coś co może powodować, że ludzie zapamiętają markę i nawet jeśli sami nie wrócą to ją polecą znajomym.

Uwaga! Opisywana burgerowania w sieci widoczna jest pod adresem: https://www.facebook.com/realburgerno1 🙂 mimo, że nie jest tanio to smakowo broni się tak, że nawet Magda G. nie mogłaby kręcić nosem…

Jedna myśl nt. „Jak rozruszać stronę firmową? Czyli SEO Burger…”

  1. Naprawdę trudno jest się wyróżnić w tłumie, ale faktycznie – efekty przychodzą (jeśli oczywiście wybierzemy bezpieczniejszą metodę niż „krzykliwe ubranka”) dopiero po jakimś czasie – wielu niestety nie dociera do tego momentu , bo po prostu się zniechęca…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *